PRZYPOMINAM: polemika pomiędzy mną a Panem Zubowskim miała miejsce na początku marca 2010 roku i po względnie spokojnej konkurencji rynkowej pomiędzy sklepami z akcesoriami do jogi zupełnie nieoczekiwanie znów odżyła pod koniec wakacji. Podobnie jak wtedy podejmuje się próbę dyskredytowania mojej osoby jak i dorobku SKLEPU JOGINA z tą jednak różnicą, że tym razem próbuje się wciągnąć do tej żałosnej i histerycznej akcji również inne sklepy. Gdyby nie ten fakt to z całą pewnością nie odnosiłbym się do tych wypisywanych głupot adwersarza, jednak w tym przypadku w najbliższych dniach, w wolnej chwili, przygotuję polemiczny artykuł w którym poruszę kilka interesujących kwestii, które z całą pewnością zainteresują całe środowisko nauczycieli jogi w Polsce, w tym szczególnie środowisko warszawskie. Artykuł będzie najlepszym podsumowaniem motywacji adwersarza oraz jego jam i nijam, na które się tak chętnie powołuje. Wykażę w nim prawdziwe źródła zajadłych ataków i tym samym zakończę ten żenujący spektakl głupoty. Jednocześnie z dniem dzisiejszym przywracam możliwość komentarzy pod artykułem i serdecznie zapraszam do dyskusji, gdyż w przeciwieństwie do mojego adwersarza, chętnie poznam opinię środowiska - tekst został przeredagowany tak, aby nie budził więcej żadnych emocji, a w swojej treści odnosił się jedynie merytorytcznie do opisywanych faktów.
Kiedy kilkanaście dni temu publikowałem oświadczenie w sprawie zaprzestania pewnych praktyk związanych z wyszukiwarką, nie spodziewałem się wówczas, że wywoła ono serię bardzo emocjonalnych wystąpień zarówno z mojej strony jak i ze strony adwersarza. Opublikowane wówczas oświadczenie miało jedynie zwrócić uwagę na pewien zauważalny przez nas problem z indeksowaniem naszych stron (dotyczy domen JOGA Dolnośląska Szkoła Jogi
oraz JOGA SKLEP JOGINA
) w wiodącej wyszukiwarce i nie było adresowane personalnie do żadnego konkurującego na rynku sklepu z akcesoriami do jogi. Tym bardziej niezrozumiały był dla mnie fakt podjęcia próby dyskredytowania mojej osoby oraz marki SKLEPU JOGINA wypracowanej przez blisko 20 lat ciężkiej i uczciwej pracy. Nie potrafiłem się pogodzić z nieprawdziwymi rozpowszechnianymi informacjami wywołujacymi silne emocjonalne reakcje.
Wiele z poruszanych wówczas problemów wyjaśniliśmy sobie w prywatnej rozmowie, jako że od bardzo dawna dobrze się znamy. Jednak w momencie rozpoczęcia naszej polemiki niektóre wątki pozostały przemilczane przeze mnie z uwagi na obowiązującą tajemnicę handlową, tym samym nie mogłem w sposób publiczny się do nich ustosunkować. Wiele faktów nie było znanych więc można było wyciągać błędne wnioski oraz nieświadomie rozpowszechniać nieprawdziwe informacje na mój temat. Dzisiaj, kiedy moje partnerstwo z niemiecką firmą produkującą maty surja stało sie faktem, pozwolę sobie rzucić nieco więcej światła na ich sprzedaż w Polsce.
Cytat, został usuniety a dotyczył prowadzonych pertraktacji ze mną w sprawie ujednolicenia cen mat na rynku, gdyż niektóre środowiska uważały że ich ceny w Polsce są zbyt niskie (o 10, max 20 zł - biorąc pod uwagę nakłady finansowe, koszty magazynowania, pracę cięcia itp). Jednocześnie zarzucono mi, że w sposób bardzo bezwględny "obszedłem" wyłączność na sprzedaż mat w Polsce, kupując/sprowadzając maty przez zaprzyjaźnioną firmę niemiecką. Miało to być rzekomo bardzo nie fair wobec dystrybutora w Polsce!
Oczywiście nie podzielam tej opinii, że moje obejście owej wyłączności było nie fair, bowiem każdy ma prawo kupować i sprzedawać dany produkt w cenach jakie dla niego bedą opłacalne. Dzięki konkurencyjności na rynku, ceny mat kształtowały się na umiarkowanym poziomie i gdyby tego czynnika zabrakło monopol w dystrybucji mat doprowadziłby szybko do dużo wyższych cen! Podobną sytuację mamy dzisiaj z dystrybucją mat surja, gdzie inne sklepy zaopatrują się w nie u niemieckiego hurtownika (a nie u producenta tak jak to ma miejsce obecnie w przypadku SKLEPU JOGINA - jesteśmy ich bezpośrednim importerem). Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, aby kwestionować prawo konkurencji do handlu tymi matami. Dokładnie ten sam mechanizm zastosował Pan Zubowski wobec mnie wiedząc o wyłączności na dystrybucję mat surja w Polsce, zwrócił się do mnie o pomoc w odsprzedaniu rolki mat, której akurat nie miał na stanie swojego magazynu, aby móc zrealizować zamówienie swojej klientki. Oczywiście nie odmówiłem mu pomocy i odsprzedałem towar, wysyłając nierozpakowaną rolkę wraz z całą jej zawartością. Pan Zubowski skontaktował się bezpośrednio z producentem i otrzymał ofertę handlową odkrywając przy okazji, że nie ma wyłączności na ich dystrybucję w Polsce! Dopiero interwencja w firmie opisująca moją sytuację i 6 letni okres ich dystrybucji zablokowała sprzedaż tych mat komukolwiek innemu.
Dlaczego maty surja dzisiaj są najlepszymi z najtańszych mat do jogi i fitnessu na rynku w Polsce?
Należą się wszystkim w Polsce, wyjaśnienia dla przejrzystości handlu matami surja przez ostatni okres, aby to pokazać jasno musimy odbyć podróż w czasie i przenieść się o 6 lat wstecz, kiedy to zgłosili sie do mnie dwaj panowie przywożąc po raz pierwszy do Polski maty nikomu jeszcze nie znane i próbowali zainteresować ich dystrybucją. Po krótkim teście na sali w domu zdecydowałem się je wypromować w Polsce jako maty SURJA bardzo trwałe i dobre do ćwiczenia jogi. Uzgodniliśmy wtedy, że oni będą je dostarczać do mnie przez polską firmę, która to firma będzie miała wyłączność na ich dystrybucję a maty będą wyłącznie trafiały do mnie jako dystrybutora. Faktury zakupu otrzymywałem bezpośrednio od nich i nigdy nie miałem wglądu w ceny tych mat u producenta, zapewniali mnie że narzut jest niewielki, co dziś stwierdzam jako kiepski żart. Dla uwiarygodnienia tego co piszę podam teraz aktualnie obowiązujące ceny w moim sklepie z dnia 5 marca 2010 roku w zestawieniu z cenami zakupu z faktury:
surja standard 3 mm cena zakupu 655,-zł - aktualna cena sprzedaży 700,-zł
surja extra 4,5 mm cena zakupu 871,-zł - aktualna cena sprzedaży 920,-zł
surja relaks 4,5 mm cena zakupu 1236,-zł - aktualna cena sprzedaży 1300,-zł
Jak z tego widać, mój zarobek na tych matach nie był wygórowany, a ile musiałem włożyć swojej ciężkiej pracy w ich promocję w Polsce nikt nie jest w stanie tego wycenić i ocenić. Przez całe te lata niektóre środowiska były bardzo krytyczne wobec tych mat, wielokrotnie podkreślano ich beznadziejność pisząc na stronach i forach, że żadna szkoła w Polsce ich nie używa, pewnie tylko dlatego, że ich wówczas nikt oprócz mnie nie miał w ofercie. Mam dzisiaj wielką satysfakcję z tego, że sytuacja się zmieniła na tyle, że każdy je dzisiaj oferuje, mam nadzieję, że nie jest to tylko towar do konkurowania ze mną ofertą.
Zdrowa konkurencja na rynku doprowadziła swoimi działaniami do pozytywnego zwrotu sytuacji w dystrybucji tych mat w Polsce, jeszcze raz pokazując pozytywną siłę konkurencyjności na rynku.
Nie mogłem wcześniej upublicznić tych faktów z uwagi na duży transport tych mat do Polski jeszcze na starych zasadach. Prowadziłem bardzo intensywne rozmowy z niemieckim producentem, aby konsekwencje zerwania umowy z dostawcą wziął na siebie, co też się stało i zakup dokonany został bezpośrednio u niemieckiego producenta, tym samym przypieczętowane zostało nasze wspólne partnerstwo. Dzisiaj mogę spokojnie spoglądać w przyszłość i zaoferować maty po dużo niższych cenach, a za pomoc w uporządkowaniu tego jestem bardzo wdzięczny konkurencji - rynek pewnie też będzie!
Cytat został usunięty!
Wcześniejszy tekst usunąłem bowiem uważam, że w sprawach osobistych, każdy powinien umieć uszanować prywatność drugiej osoby i nie poddawać zwyczajnych, ludzkich życiowych dramatów do publicznej dyskusji. Nikt nikomu nie dał prawa do wystawiania publicznie ocen, bowiem każde doświadczenie w naszym zyciu ubogaca nas osobiście i jest lekcją dla kazdego indywidualnie.
Niestety z przykrością dzisiaj stwierdzam, że Pan Zubowski znając całą prawdę dalej rozpowszechnia nieprawdziwe informacje nie potrafiąc się zdystansować do swoich wcześniejszych emocji. Obecny poziom konkurowania reprezentowany przez sklep Pana Zubowskiego sprowadzający się do insynuacji i publicznego "opluwania" znany z polityki jako "kaczyzm" (charakterystyczny dla ludzi małego formatu i z kompleksami) jest nam zupełnie obcy i sprowadza się do swoistej GROTESKI HANDLOWEJ. Skoro nasze ceny są "wygórowane" to co w takim razie można powiedzieć o cenach w innych sklepach, również w sklepie Pana Zubowskiego? Strach i bezsilność motywuje czasem do działań podłych na niskim poziomie wibracji jednak oczekiwania w stosunku do jogina są wyższe przekraczające te poziomy. Wydawać by się mogło, że są jakieś granice absurdu jednak życie pokazuje że tych granic nie ma - a wszystko to oczywiście w duchu jam i nijam!
Polecam wszystkim tekst, który zamieściła na JOGA FORUM JOGINA Jadwiga w dniu 27 listopada 2009, a który jest doskonałym podsumowaniem, jak się okazuje po pół roku, niezakończonej polemiki i dotyczy nas wszystkich. JAK WYGRAĆ Z PASOŻYTAMI UMYSŁU
W tym artykule przypominam i dokładnie wyjaśniam czego dotyczyło moje marcowe opublikowane oświadczenie w wyniku którego rozpoczęła się nasza polemika Czy google nie lubi jogin.pl oraz jogin.eu?
Aktualnie w SKLEPIE JOGINA trwa WIELKA WYPRZEDAŻ MAT DO JOGI - łap okazję bowiem nieprędko taka sie zdarzy!
Maty do jogi do nabycia w JOGA SKLEP JOGINA
MATY DO JOGI - WIELKA WYPRZEDAŻ



























Loading Poll...
























Komentarze
Polemika Nasza wykroczyła poza granice dobrego smaku dlatego też nie będzie kontynuacji tematu z mojej strony, jednocześnie dziękuje Jurkowi Jaguckiemu za dojrzałe i mądre rady, którymi się podzielił podczas dzisiejszej porannej rozmowy, tym samym nie będę się więcej odnosił i uczestniczył w "bagnie", które próbuje się tworzyć.
Mała uwaga na koniec pokazująca jak umysł potrafi fiksować i zmieniać otaczającą nas rzeczywistość, jeżeli mocno w coś wierzy to nawet to zobaczy...
Z dnia 13.03.2010 godzina 00.55
"I jeszcze jedno: od lat używasz znaku/gwarancji najniższej ceny. Dobrze. To znaczy, że zawsze masz najniższą cenę na rynku. Przykład z dzisiaj, maty spezial mam obecnie po 55 zł, cena detaliczna u mnie, Ty masz po 60 zł. (taka jest sytuacja w chwili obecnej). Więc jak się ma wymowa Twojej gwarancji, gdy za 30 sek jakiś Klient porówna cenę tej maty, i tu i tu. Uważny Klient, zobaczy gdzie taniej, że Twój "krzyk" znakiem nie ma nic wspólnego z prawdą. Ale większość Klientów, którzy tylko wejdą na Twoją stronę, i zobaczą znak, będą przekonani, że tak jest, że masz taniej, A NIE MASZ.
Dla mnie, gdybym był Klientem Twojego sklepu, zobaczył znak i na tej podstawie dokonał zakupu akurat tej maty byłbyś oszustem. Pisz se co chcesz, ale prawdę. Handlową i jogiczną. Kilkukrotnie moje promocje oferowały niższą cenę niż u Ciebie na wybrane produkty, więc co ten znak wtedy znaczy - kłamliwy marketing jedynie, na niskim poziomie."
GWARANCJA NAJLEPSZEJ CENY a to nie to samo co najniższa, ale wywodu co do róznicy pomiędzy określeniami nie zamierzam teraz ani nigdy więcej robić!
Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się zażenowani tymi wszystkimi publikacjami - od tej chwili nie zamierzam nawet zaglądać i czytać tych "pieniackich" tekstów szkalujących już nie tylko mnie osobiście, ale całe środowisko nauczycieli jogi w Polsce.
Możesz zamieszczać u siebie cokolwiek chcesz, niemniej zapomniałeś jednak wkleić tekstu oświadczenia w którym publicznie, i do tego na swoim forum, miałem odwagę osobiście Ciebie przeprosić za swoje emocjonalne teksty za które po prostu było mi później wstyd. Jeżeli oczekujesz, żebym ponownie takie przeprosiny opublikował to oczywiście
moge to zrobić jeszcze raz, również tutaj pod tekstem, który w sobie nie niesie żadnych złośliwości pod Twoim adresem, a jedynie jest próbą wyjaśnienia jak to mozliwe, że na przestrzeni wielu lat dokonała się taka rewolucja cenowa w przypadku mat surja. Czytając ze zrozumieniem to co napisałem można dość łatwo wyciągnąć wniosek, że zostałem tak samo oszukany jak większość osób dokonujących zakupów tych mat. Ale jakie to ma znaczenie dzisiaj nie mogę zrozumieć, wcześniej ceny były skalkulowane na poziomie zakupów tych mat, a że były one w zakupie bardzo drogie to ich cena również była wyższa. Dzisiaj wiele osób zwraca sie do mnie z pytaniami przy okazji składanych zamówień co się takiego wydarzyło, że ceny tak nagle spadły? Jedynym rozsądnym wyjściem z tej sytuacji było opublikowanie artykułu opisującego całą historie mat surja od początku ich zaistnienia na rynku, aż do dzisiejszej rewolucji cenowej. Ciągłe wracanie do mojego rzekomego strachu przed konkurencją wymusiło na mnie specjalne oświadczenie w którym wyraźnie odcinam sie od tego typu zarzutów, konkurencja sprawia, że poszukuję nowych rozwiazań dla podniesienia atrakcyjności oferty SKLEPU JOGINA i zapewniam wszystkich czytelników, że w najbliższych miesiącach przeprowadzę prawdziwą rewolucję w Polsce zgodnie z tym co piszę w oświadczeniu, że chcemy konkurować na rynku nie tylko jakością oraz ceną, ale przede wszystkim jakością w myśleniu i działaniu.
Już bardzo krótko odniosę się do Twojego wpisu:
"...Jakim prawem ingerujesz/oceniasz publicznie stosowaną politykę Wydawcy (Sławka, Wiktora czy p. Marcina), przecież nie znasz ich kosztów wydawniczych, nie wykonałeś żadnej pracy przy tych książkach czy płycie DVD?"
Od początku istnienia SKLEPU JOGINA tak jak to ładnie ujęła Agatka (której przy okazji dziękuję za zabranie publicznie głosu w tej dyskusji) NASZA polityka polegała na niskich marżach na produkowane akcesoria do jogi i nigdy nie akceptowaliśmy narzucania cen przez kogokolwiek. Wszyscy wymienieni Panowie przez Ciebie wyprodukowali towar, który następnie próbowali sprzedać na rynku, obliczyli dokładnie swoje koszty i określili wysokość swojego zarobku za jaki opłaca im sie sprzedać dany towar - nazywając to umownie ceną hurtową za którą inni mogą nabyc ów produkt. Cała reszta to political fiction...
Na koniec już, dziękuję za ciepłe słowa o nowym JOGA PORTALU JOGINA, doskonale bowiem wiesz jak duzo pracy mnie kosztowało jego stworzenie, w ostatnich miesiącach spałem po 2-3 godziny, aby można było go upublicznić. Nie wszystko jeszcze udało mi sie ustawić poprawnie (przepraszam tych wszystkich których komentarze długi czas były nieaktywne, dopiero dzisiaj zauwazyłem je i właczyłem). Nie ma tutaj żadnych nachalnych czy ukrytych reklam, piszę wyraźnie że projekt jest sponsorowany przez SKLEP JOGINA, bowiem ktoś musi łożyc na jego utrzymanie: domena, serwer, czas pracy przy nim itd. Projekt jest otwarty dla wszystkich, wiele wspaniałych tekstów oraz ciekawych tłumaczeń ukrytych jest po prywatnych blogach w sieci, chciałbym, aby te osoby również pisały tutaj, bez cenzury, dla całego środowiska jogicznego. Wiele lat temu mój projekt JOGA MAGAZYNU nie udał się do końca, zabrakło środków finansowych i wsparcia w całym srodowisku jogicznym, dzisiaj może być inaczej, ale jak bedzie zależy wyłacznie od Was - również od Ciebie Krzysiu - zapraszam do publikowania tutaj nawet krytycznych wobec mnie artykułów, polemiki "na poziomie" się nie boję, chętnie wsłuchuje się w każdy głos krytyczny.
Krótko odniosę się do kilku faktów - aby wyjaśnić.
Sklep Jogina tworzyłam ciężką pracą razem z Tomaszem od samego początku, tylko JA nie byłam zainteresowana upublicznianiem mojej osoby.
Jednak niemal wszystkie zamówienia do 2008 roku osobiście realizowałam.
Uczestniczyłam również we wszystkich sprawach dotyczących zaopatrzenia. Mogę tylko potwierdzić fakty, które Tomasz opisuje. Zwłaszcza, że z pracownikiem podszywającym się (z tego co mi teraz wiadomo) pod przedstawiciela niemieckiej firmy to ja najczęściej rozmawiałam i negocjowałam. Miałam też w swoich rękach dokument wyłączności handlowej na maty SURJA!!! Teraz jestem bardzo zaskoczona sytuacją.
Co do innej konkurencji to może, moimi słowami: nie chodzi o to jaką cenę ustala producent, ale o to, że na siłę narzuca nam naszą. Skoro my wolimy zarobić mniej ale udostępnić towar większej liczbie osób to chyba"nasza strata" - zawsze mieliśmy zasadę, że zarabiamy na ilości sprzedawanych produktów a nie na windowaniu ceny. I zawsze się to komuś nie podobało.
Czasem jakiś towar wprowadzaliśmy do sklepu i sprzedawaliśmy z niewielką marżą - bo był dobry i ludziom służył a cena producenta i tak była spora.
Teraz MY... Rozstaliśmy się, z wielu powodów. Po tylu latach wspólnego życia i pracy nie było to łatwe. Bolało nas oboje. Ale była to WSPÓLNA decyzja. Szczęśliwie oboje w tej sytuacji okazaliśmy się wyrozumiali dla siebie. Uporządkowaliśm y swoje sprawy i sam rozwód to była: jedna rozprawa trwająca 3 minuty. A my zostaliśmy przyjaciółmi.
Tak, żeby tym baaardzo zainteresowanym wyjaśnić do końca. To JA podjęłam decyzję pozostawienia ciężaru utrzymania całej firmy i domu w rękach Tomasza.
I dziękuję, że się tego podjął.
Dzięki temu mogłam "powędrować" przez Indie (wciąż czuję niedosyt, kolory, smaki...), wdrapać się na Kilimandżaro i zobaczyć wschód słońca nad lodowcami, na własne oczy ujrzeć piękno sawanny, mogłam spokojnie spędzić cztery pory roku :) w naszych polskich niezwykłych, zaskakujących Bieszczadach. Na samym ich krańcu spotkać innego, niezwykłego człowieka.
Mogłam spełnić kilka swoich ukrytych marzeń, co nie każdemu jest dane.
Pozdrawiam wszystkich którzy mnie jeszcze pamiętają:) i zaręczam, że pytanie o mnie Tomasza nie tworzy niezręcznej sytuacji bo jesteśmy, jak to przyjaciele - w stałym kontakcie.
Agata Lis
Wycieczki do Twojej sytuacji osobistej i dawanie rad żebyś się oczyścił są żenujące. I świetnie oddają to typowe wywyższanie się "uduchowionych" jednostek. W zakłamanym jogowym światku - oprócz informacji ile można na tym wszystkim zarobić - ukrywa się dwie podstawowe rzeczy: choroby i rozstania. No bo jak to jogin, który choruje i ma "nieuporządkowan e" życie osobiste??? To wali w wizerunek, hehe.
Prawda jest taka, że jogini nie są w niczym lepsi od zwykłych zjadaczy mięsa - chorują, maja krzywe kręgosłupy, problemy mentalne, rozwalają im się związki, dzieci sprawiają problemy wychowawcze etc.
Sposób w jaki piszesz o swojej sytuacji najlepiej mówi Tobie jako o Człowieku.
PS. A wspomniany Sławek intuicji nie ma za grosz...za grosz...
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.